Kącik wiedzy / Kategorie

Kącik wiedzy

Propolis dobry na wszystko - wywiad z prezesem firmy BARTPOL

Czym jest apiterapia? Jak na skórę działa propolis? W jaki sposób można go wykorzystać w przemyśle kosmetycznym? Na pytania odpowiada Zygmunt Kostrzewski – prezes firmy BARTPOL s.c.

Jaka jest historia powstania firmy BARTPOL?

Tradycja związana z pszczelarstwem istniała w naszej rodzinie od lat. Ja sam jestem pszczelarzem od 10 roku życia... Zainteresowanie alternatywnymi produktami opartymi na substancjach wytwarzanych przez pszczoły pojawiło się jednak dopiero w latach 80’. Wtedy właśnie postanowiliśmy zaistnieć na rynku. Działalność gospodarczą zarejestrowaliśmy w 1989 roku, a firma od początku nosiła nazwę BARTPOL. Rozpoczynaliśmy z niewielkim kapitałem. Załogę stanowili członkowie rodziny, którzy pełnili funkcje zarówno zarządzających, jak i technologów. Powoli  inwestowaliśmy w sprzęt i powierzchnię. Z biegiem czasu nasi pracownicy stawali się coraz bardziej wykwalifikowani, a maszyny coraz nowocześniejsze. W ten sposób zaczęliśmy być dobrze prosperującą, rodzinną firmą.

Od czego rozpoczęli Państwo produkcję?

Pierwszymi produktami były „Bio-krem Mleczko Pszczele” oraz „Bio-krem Propolis”. Ofertę handlową staraliśmy się sukcesywnie rozszerzać. Obecnie oprócz dermokosmetyków wytwarzamy suplementy diety i produkty lecznicze w postaci czopków. Dążyliśmy również do ulepszenia produktów przez zwiększenie w nich stężenia propolisu. Za standard uznaliśmy stężenie 3%, które podwyższyliśmy ostatecznie do 10%.

Państwa kosmetyki oparte są właśnie na propolisie. Skąd pomysł na tego typu produkty?

Zapotrzebowanie na kosmetyki naturalne jest po prostu w dzisiejszych czasach coraz większe.Wynika to z tego, żekonsumenci są świadomi swoich wyborów i pragną „wrócić do korzeni”. Propolis, inaczej kit pszczeli, jest produktem ubocznym działalności pszczół. Pełni funkcje materiału uszczelniającego oraz dezynfekującego. Ma działanie antyseptyczne, przyspiesza gojenie się ran i proces regeneracji skóry. Jest dobry praktycznie na wszystko...

Skąd pozyskujecie ten surowiec?

W naszych produktach wykorzystujemy tylko ten typ propolisu, który znajduje się na rampach lub na powałkach ula. Część surowca pochodzi z naszej własnej pasieki. Jest to jednak ilość niewystarczająca, dlatego mamy stałych dostawców, u których skupujemy wyłącznie atestowany propolis. W przemyśle kosmetycznym surowiec ten spełnia szczególnie ważną rolę – produkt może być dobry jakościowo tylko pod warunkiem, że surowiec też jest pierwszej klasy.

Co robicie, żeby uzyskać najwyższą jakość produktów?

Nasze dermokosmetyki wytwarzane są zgodnie ze wszystkimi obowiązującymi wymogami GMP. Są badane pod kątem czystości mikrobiologicznej oraz aktywności zastosowanego propolisu. Posiadamy wykwalifikowaną kadrę pracowników kontroli jakości.  Część badań zlecamy jednostkom zewnętrznym. Jesteśmy wyposażeni w sprzęt, który zmniejsza ryzyko zakażeń krzyżowych.

Wspomniał pan, że propolis jest wykorzystywany przez pszczoły jako materiał dezynfekujący. Czy w dermokosmetykach BARTPOL pełni on także rolę środka konserwującego?

Tak... propolis bardzo dobrze sprawdza się jako konserwant, dlatego nie ma potrzeby dodawania do naszych produktów żadnych innych środków zabezpieczających, takich jak parabeny. W fachowej literaturze spotyka się nawet stwierdzenia, że nieprzetworzony propolis nie traci swoich właściwości septycznych nawet przez kilkadziesiąt lat!

Czy według pana można więc zaryzykować stwierdzenie, że propolis jest „konserwantem doskonałym”?

Jak najbardziej!

A co z reakcjami alergicznymi...?

Prowadzony jest rejestr w zakresie Monitoringu Działań Niepożądanych. Znacznie częściej niż na propolis odnotowuje się reakcje na mleczko pszczele. Wybitny specjalista od alergologii, profesor Rudzki, w swoich pracach udowadnia, że tylko ok. 5% osób reaguje niekorzystnie na ten związek.

Czy pana zdaniem polscy naukowcy mają dużo do powiedzenia na temat apiterapii?

W Polsce do zagadnienia badań związanych z oddziaływaniem produktów pszczelich na organizm człowieka w dalszym ciągu podchodzi się z lekkim dystansem. Wiele już zostało w tej kwestii zmienione, z czego się ogromnie cieszymy. Korzystamy jednak głównie z dorobku naukowców rosyjskich. Okazuje się bowiem, że im bardziej na wschód, tym apiterapia jest bardziej popularna i stosowana nawet w praktyce lekarskiej.

Gdzie są dostępne Państwa produkty?

W aptekach, w sklepach zielarskich oraz sklepach ze zdrową żywnością w całym kraju. Kiedyś można je było kupić w lokalnym hipermarkecie, ale było to zupełnie nieopłacalne.

Produkujecie wyłącznie na rynek krajowy czy prowadzicie także działalność eksportową?

Współpracujemy z Rumunią – w tym kraju nasze produkty cieszą się bardzo dużą popularnością. Wcześniej eksportowaliśmy także na Węgry, ale od jakiegoś czasu tę działalność zaprzestaliśmy. Naszymi produktami interesuje się również Kanada oraz Kazachstan. Sporadycznie importujemy do Niemiec.

Jakie są Państwa plany na przyszłość?

Wychodzimy z założenia, że każdy brak rozwoju jest dla firmy sygnałem negatywnym, dlatego cały czas staramy się wychodzić naprzeciw oczekiwaniom klientów i poszerzać nasze portfolio. Miód, mleczko pszczele, wosk pszczeli, pyłek kwiatowy... planujemy stworzyć gamę produktów również na bazie tych substancji. Propolis byłby w nich nadal obecny, ale głównie jako środek konserwujący.

Rozmawiały: Daria Łaba i Patrycja Misterek


Kategoria: Ogólne
Autor: Daria Łaba i Patrycja Misterek magazyn "Przemysł Kosmetyczny" nr 1/2011

Projekt finansowany z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego